Strona g³ówna | Kontakt | Powrót

Bike Maraton w Purdzie.

Skromne przygotowania do drugiego w ¿yciu maratonu rowerowego dobieg³y koñca. Na liczniku 1500 km pozwala³o z optymizmem patrzeæ na trudy wy¶cigu, którego trasa po mazurskich szlakach mia³a nie sprawiaæ wiêkszych problemów. Oznaczona przez organizatora cyferk± 3 w skali trudno¶ci od 1 do 6 nie mog³a mnie przestraszyæ. Przecie¿ w zesz³ym roku zdecydowanie s³abiej przygotowany ukoñczy³em bike maraton w Krynicy Górskiej w trakcie, którego zastanawia³em siê, co zrobiê po dojechaniu do mety z tym, co namówili mnie do startu w wy¶cigu na rowerach górskich w takich trudnych warunkach.

Przyjecha³em dzieñ wcze¶niej. Nie zdawa³em sobie sprawy, ¿e ta czê¶æ Mazur jest tak uboga w miejsca noclegowe. Musia³em nocowaæ w Olsztynie. Teraz zupe³nie tego nie ¿a³uje, poniewa¿ nie by³em wcze¶niej w tym mie¶cie, a rynek i stara czê¶æ miasta zrobi³a na mnie du¿e wra¿enie. Miasto bardzo czyste, têtni±ce ¿yciem. Hotel Relax, w którym siê zatrzyma³em okaza³ siê komfortowym miejscem za przystêpn± cenê.

Wieczór spêdzi³em sam, poniewa¿ dwóch moich kolegów po drodze upolowa³o psa, który rozbi³ im samochód uszkadzaj±c miêdzy innymi ch³odnicê. Rano dotar³em na start. Pojecha³em na kilkukilometrow± rozgrzewkê. Od razu by³em zaskoczony ilo¶ci± piachu na trasie, ale mia³em nadzieje, ¿e tak wygl±da tylko pocz±tek. Wróci³em na miejsce startu. Okaza³o siê, ¿e na 20 minut przed rozpoczêciem zgromadzili siê ju¿ prawie wszyscy. Musia³em zaj±æ miejsce prawie na samym koñcu. Moich kompanów jeszcze nie by³o widaæ. Mia³em informacje, ¿e s± ju¿ blisko Purdy i wezm± udzia³.

Wystartowali¶my. Na asfaltowym podje¼dzie jeszcze mo¿na by³o wyprzedzaæ, ale za chwilê wjechali¶my w ¶cie¿ki polne, czêsto zasypane piachem i zaczê³o siê korkowaæ. Po kilku kilometrach do wy¶cigu w³±czy³y siê konie. Nie wiadomo sk±d bieg³y razem z nami i zupe³nie, nie mia³y zamiaru siê od³±czyæ od peletonu. Widocznie im te¿ podoba³a siê nasza rywalizacja. D³ugo nie dawa³y za wygran±. Start z dalszej pozycji ma swoje dobre strony. To jest motywuj±ce jak ca³y czas doganiasz i wyprzedzasz. Trasa jednak nie by³a taka ³atwa jak sobie wcze¶niej wyobra¿a³em. Bardzo techniczna, piaszczysta z krótkimi, ale ostrymi podjazdami, mimo wszystko bardzo atrakcyjna pod wzglêdem sportowym i krajobrazowym. Nie czu³em siê najlepiej. Wydawa³o mi siê, ¿e têtno mam zbyt wysokie i miêsnie szybko siê mêcz± na podjazdach i podczas jazdy w piachu. Po kilkunastu kilometrach jechali¶my ju¿ w grupie reprezentuj±cej podobny poziom. Dzieñ przed imprez± zdecydowa³em ¿e pojadê na maratonie d³ugi dystans, czyli dwie rundy o ³±cznej odleg³o¶ci ok. 100 km. Jednak w trakcie wy¶cigu co chwila zmienia³em zdanie w zale¿no¶ci od samopoczucia. Momentami ba³em siê czy dotrwam do koñca pierwszej utrzymuj±c takie mocne tempo, innym razem, ¿e bez problemu wyruszê na drug± i dopiero przycisnê. Niespodziewanie meta pierwszego okr±¿enia pojawi³a siê wcze¶niej ni¿ siê wszyscy spodziewali. By³a o kilka km krótsza ni¿ zapowiada³ organizator. Bardzo mnie to ucieszy³o i zabrak³o czasu na podjêcie rozs±dnej decyzji, co do drugiego okr±¿enia. Tak w niepewno¶ci zmierza³em do miejsca, w którym trzeba podj±æ decyzjê: w prawo na metê MEGA, krótszego dystansu, w lewo na trasê GIGA maratonu. Us³ysza³em okrzyki kibiców, tzn. by³y to tylko damskie g³osy, ale bardo g³o¶ne. Dziewczyny wydziera³y siê dopinguj±c tych, którzy zdecydowali siê skrêciæ w lewo. Jak dojecha³em do tego miejsca to nie potrafi³em odmówiæ sobie tej przyjemno¶ci i równie¿ postanowi³em us³yszeæ taki sam doping jak moi rywale skrêcaj±cy w lewo. To by³o bardzo przyjemne. Jednak ju¿ po kilometrze zacz±³em siê zastanawiaæ, co ja zrobi³em? Mia³em do siebie pretensjê jak mo¿na nie my¶leæ g³ow± w takich sytuacjach. Do pokonania kolejne 50 km. Na szczê¶cie nie by³o ju¿ t³oku jak na pocz±tku pierwszej rundy. Stawka by³a wystarczaj±co rozci±gniêta, a wiêkszo¶æ uczestników skoñczy³a po pierwszej rundzie. Na pocz±tku zachêcony wyprzedzaniem kolejnych uczestników przyspiesza³em. Pamiêta³em o uzupe³nianiu p³ynów w bufetach, z bidonu i moich batonach energetycznych. Podobno mia³y momentalnie rozpuszczaæ siê w ustach. Pani zapewnia³a, ¿e te to ju¿ na pewno siê szybko rozpuszczaj±. Nie potrafiê siê przyzwyczaiæ do zaklejonej batonem energetycznym ¿uchwy przez, któr± trzeba intensywnie oddychaæ, a co dopiero jeszcze prze³ykaæ. Jecha³em równym dosyæ mocnym tempem, a¿ w pewnym momencie poczu³em delikatny skurcz w ³ydkê. Troszeczkê siê zaniepokoi³em, bo do mety by³o jeszcze ok. 20 km. Po chwili skurcz sta³ siê bardziej dokuczliwy i do tego poczu³em go równie¿ w drugiej nodze. W pewnym momencie próbowa³em rozci±gn±æ ³ydkê staj±c w peda³ach. W tym momencie poczu³em ulgê w ³ydce, ale za moment chwyci³ potrworny skurcz w przedni± czê¶æ uda. Zobaczy³em, ¿e to ju¿ nie s± ¿arty. Wystraszy³em siê, czy dojadê do mety. Oby dotrwaæ do bufetu. Tam siê napijê i chwilê porozci±gam. Przy próbie zej¶cia z roweru nie wiedzia³em, co rozci±gaæ, bo skurcze zaatakowa³y prawie wszystkie partie miê¶niowe nóg, ³±cznie z przywodzicielami. Momentami wy³em z bólu. Rozci±ga³em i rozmasowywa³em. Po kilku minutach ruszy³em w dalsz± trasê. Ostro¿nie, bo delikatne skurcze ³apa³y ponownie. Najgorzej by³o jak przestawa³em peda³owaæ na zjazdach. Wtedy ból narasta³. Na jednym ze zjazdów, gdzie nie mo¿na by³o peda³owaæ, bo koncentracja potrzebna by³a na utrzymanie równowagi, znowu dopad³y mnie skurcze i doprowadzi³y do upadku. Nie mog³em wypi±æ nóg z peda³ów. Do mety by³o jeszcze kilka kilometrów. Ba³em siê, ¿e ju¿ nie dam ich rady pokonaæ. By³em w¶ciek³y. Tak bardzo z³y, ¿e chyba zapomnia³em, ¿e co¶ minie parali¿uje. Wyrwa³em nogi, a przy próbach skurczów lekcewa¿y³em ból. Wsiad³em i z wielkim grymasem dojecha³em do mety. By³em skonany i jednocze¶nie szczê¶liwy, ¿e siê uda³o. Przywitali mnie moi koledzy, którzy spó¼nieni na start postanowili mimo wszystko pokonaæ dystans MEGA maratonu, czyli jednego okr±¿enia. Widzia³em, ¿e byli przera¿eni moim fizycznym wygl±dem. D³ugo le¿a³em na trawie. Jak doszed³em do siebie, to rozpocz±³em wprowadzanie posi³ków i p³ynów. Jedzenie nie mia³o koñca i tak do wieczora, ciep³e posi³ki przeplatane by³y zakupami s³odyczy w sklepie.

Dodano: 2006-07-05

  
Oficjalna strona
Warsaw Masters Team
Licencja PZP nr 042/14

Statut Stowarzyszenia WMT

Zg³oszenia WMT do zawodów

Projektowanie stron - Studio Belart  
WMT - masters: p³ywanie, nauka p³ywania, treningi p³ywackie